Wiadomości parafialne: kolor mc zmieniłem na taki bo mniej oczojebny i przyjemniej się czyta
Koniec wiadomości parafialnych
Po nieprzespanej dziwnej nocy Scott ledwo żywy wychodzi do szkoły .
Super dzisiaj szkoła ,a ja jestem kompletnie niewyspany . Zabijcie mnie proszę - mówi cichym tonem głosu nie zważając na Jenne ,która dochodziło do niego -
Dobrze, a w jaki sposób cię zabić i czy cię jeszcze dobić przed zabiciem?- mówi uśmiechnięta Jenna do półżywego Scotta-
A możesz jeszcze dobić pół-żywego nieprzygotowanego trupa ?- odwrócił do niej głowę i powiedział spokojnie-
Oczywiście moja droga ofiaro dnia dziesiejszego ,ponieważ dzisiaj mamy klasówke z polskiego z lektury i znając życie zapomniałeś - mówi z usmiechem i tuli się do jego ręki chcąc pocieszyć- Ale nie martw się pomogę ci wkońcu jesteś moim przyjacielem.
Potrafisz dobić człowieka? (Czekajcie ona się przytuliła do mojej ręki i mnie pociesza i tak poprostu ,to jest jednak najszczęśliwszy dzień mojego życia i wogóle nie mówiłam Jenna to moja najlepsza przyjaciółka )- spostrzegł Jenne tulącą jego rękę z uśmiechem i się lekko zarumienił- Ale ty to jednak umiesz pocieszyć wiesz- mówi z usmiechem na ustach-
Czy ty się zarumieniłeś ?- spogląda na jego twarz i pyta z ciekawości-
Nie nie wcale - odpowiada zmieszany i odwrócił głowę - A więc opowiesz mi coś o tej lekturze?- pyta chcąc zmienić temat-
Wchodzą do szkoły i idą na lekcje .Lekcje mijają ,klasówka minęła i nadchodzi ostatnia lekcja zajęcia artystyczne, czyli jedyna rzecz w której jestem jakkolwiek dobry nie wspominając o moich ocenach z wf .
Wkońcu lekcja na której cos znacze- wzdycha i mówi lekko zrezygnowany-
Co prawda to prawda , masz najlepsze oko do bycia malarzem - mówi jak zwykle uśmiechnięta Jenna - Co masz zamiar namalować artysto?- pyta zaciekawiona-
Właśnie nie mam pomysłu i nie przesadzaj mi tu psiapsiółko- szturcha ją ramieniem i sie uśmiecha-
Ej! Tak się nie robi artysto od siedmiu boleści- robi mu mazie pędzlem na twarzy- Masz za swoje - mówi z usmiechem-
Ty okropna istoto zwana Jenną nie dam się - odpowiada jej maźnieciem po twarzy -
Nagle nauczycielka upomina i wysyła ich obu żeby się umyli do łazienki .Wychodzą z klasy i ida w stronę łazienek .
Idziesz ze mną do damskiej psiapsiółko?- pyta i podśmiewa się cicho-
W sumie psiapsiółko czemu nie - mówi swobodnie i idzie z nia do damskiej łazienki-
Wchodzą razem do damskiej łazienki i myją twarze z farby
Znacznie tu czyściej niż w męskiej łazience ,ale co to za odorek roznoszący się - zakrywa nos i macha ręką -
To są te najnowsze okropne tanie perfumy , osobiście ich nie lubię- mówi spokojnie- Zrobić ci warkoczyk ,bo włosy masz takie no wiesz- pyta uśmiechnięta-
Dobra - odpowiada spokojnie-
Nadal nie mogę się zadziwić jakim cudem masz takie miękkie włosy- robi mu warkocz -
To moje przekleństwo - wzdycha-
Scott jesteś jaki jesteś pogódź się z tym jaki jesteś moja psiapsiółko - skończyła warkocz - Gotowe!
Wracajmy do klasy psiapsiółko- mówi z usmiechem -
Wrócili do klasy w połowie lekcji , skończyli lekcje i wrócili osobno do swoich domów po czym Scott wyczerpany położył się na łóżku i zasnął
- otwiera oczy rozgląda się i patrzy na siebie- (znowu tu jestem jako księżniczka eh)- zauważa w oddali dużą burzową chmurę - Kirkor co tam się dzieje ?
Mamy poważne problemy , Morghana nadchodzi - mówi bojaźliwym tonem kirkor -
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz